Nauczony, że na Jasnej można ostatnio pocałować klamkę, miałem wczoraj uprząż w odwodzie. Niestety (albo może stety) przydała się. Po raz drugi już bowiem, musiałem buziaka dać wspomnianej klamce. I tak mi jakoś przyszło na myśl, aby Sikor odwiedzić z ciekawości.
Wprawnym ruchem zakręciłem kołem sterowym skodziny i wydałem sobie rozkaz 'Ku przygodzie! Na Sikor'. Wysłuchałem swojego rozkazu i zgodnie z jego dyrektywami po paru chwilach szliśmy szkolnym korytarzem pełnym wspomnień.