climb.pl

Subscribe to Kanał climb.pl
Wspinaczka sportowa, topo, filmy wspinaczkowe, galerie wspinaczkowe, poradnik dla początkujących.
Zaktualizowano: 42 min. 59 sek. temu

Greg Boswell zdobywa Banana Wall w Szkocji

sob., 07/03/2015 - 20:23

Wspinając się wspólnie z Masą Sakano, Greg Boswell dokonał pierwszego przejścia Banana Wall w Coire an Lochain. Wyceniana na XII,12, jest dopiero drugą drogą o takim stopniu trudności w Szkocji.

Kiedy już wydawało się, że sezon zimowy w wykonaniu Grega Boswella nie może skończyć się lepiej – kiedy to pokonał onsajtem trzy drogi X-tego stopnia w skali szkockiej – 24-latek podniósł sobie poprzeczkę pokonując Banana Wall. Wycena – XII,12. To jest druga droga o takich trudnościach. Pierwszą jest Anubis Bena Nevisa przewspinana przez Dave’a MacLeoda w 2010 roku.

Banana Wall prowadzi w mocnym przewieszeniu w Coire an Lochain, w Northern Corries. Chrapkę miało na nią wielu wspinaczy wliczając w to Ines Papert, która otworzyła nieco dalej na prawo drogę Bavarinthia IX/9.

Boswell pierwszy raz się do niej przymierzał w grudniu 2013, ale szybko się wycofał. Drugie podejście, w aktualnym sezonie skutkowało wycofem numer dwa. Wiedząc, że ma sporo czasu, Boswell wykonał zjazd i sprawdził miejsca nadające się do założenia asekuracji. Szkocja słynie ze swojego podejścia do zimowego wspinania. Boswell wyjaśnia „Nie wierzyłem, że zrobię ją zimą, zwłaszcza, że zasady faworyzują ataki „z dołu”. Ale będąc dobrej myśli i dostosowując się do kilku zasad, dokonam czegoś wielkiego. Bardzo zależało mi na tej drodze. Nie zamierzałem jednak ryzykować poważnej kontuzji.”

Zjazdy potwierdziły przypuszczenia Boswella – droga jest stroma, wygląda fantastycznie i jest do zrobienia. Dodatkowo zainspirowany dokonaniem Ines Papert (powtórzenie The Hurting), wrócił w ostatnią środę z Masą Sakano, żeby spróbować raz jeszcze. Po straszliwej walce, mniej więcej na 2/3 wysokości drogi Boswell zalicza spektakularny, 10-metrowy lot. Zjechał, aby odpocząć, ściągnął linę zostawiając sprzęt w ścianie. Zebrał się w sobie po raz kolejny. Próbuje i w końcu dociera na szczyt. Jego zdaniem to jest najtrudniejsza linia z jaką przyszło się mu mierzyć. Boswell zwierzył się, że ma chrapkę na Anubisa, ale jak zawsze… wiele zależy od warunków, które są obecnie dalekie od ideału. To zaś potwierdza przypuszczenie, że zimowy sezon w Szkocji kończy się.

Źródło: Planetmountain.com

I Edycja Forteca Boulder Masters – Relacja

pt., 06/03/2015 - 15:36

Na starcie zawodów Forteca Boulder Masters zorganizowanych w Centrum Wspinaczkowym Forteca w Krakowie stanęło około 180 zawodników i zawodniczek, którzy zmierzyli się z 26 problemami boulderowymi. Organizatorzy skutecznie zadbali o komfort rywalizacji odkręcając wszystkie zbędne chwyty i proponując bouldery o różnym stopniu trudności, kładąc szczególny nacisk na jakość zmagań zawodników i zawodniczek rozpoczynających swoją przygodę ze wspinaniem. Nad bezpieczeństwem biorących udział w wydarzeniu czuwali doświadczeni i jak zawsze profesjonalni fizjoterapeuci firmy Fizjoter.pro.

Choć organizatorzy w tegorocznej formule zawodów nie przewidzieli podziału startujących na grupy, to czas 4 godzin przewidziany na eliminacje i przejrzyste oznaczenie trudności boulderów pozwoliły startującym odpowiednio rozłożyć siły i uniknąć rywalizacji pod presją czasu.

W przerwie między eliminacjami a finałem organizatorzy przeprowadzili losowanie wielu atrakcyjnych nagród przekazanych przez sponsorów i ,co nieczęsto się zdarza, to właśnie ta część wpłynęła na rozegranie zmagań finałowych z małym poślizgiem. Oczekiwanie na finał urozmaicił także konkurs skoku do chwytu. Atrakcyjne nagrody dla dwójki szczęśliwców w postaci bonów zakupowych zapewnił dobrze wszystkim znany sponsor PolarSport.

Eliminacje wyłoniły 6 najlepszych zawodników i 7 najlepszych zawodników spośród uczestników sekcji organizowanych przez CWF i instruktorów zaprzyjaźnionych, a także najlepszych pierwszoroczniaków w kategorii „rookie of the year”. Finał został rozegrany ze strefy w formule flash, a dla równolegle startujących zawodniczek i zawodników organizatorzy zaproponowali po 3 boluldery finałowe. Pięć z sześciu problemów finałowych doczekało się pogromcy lub pogromczyni i skutecznie wyłoniło zwycięzców. Tegoroczna forma rozegrania finału miała wpływ nie tylko na drżące dłonie finalistów, ale sprawiła, że finały były bardziej widowiskowe, a ich wynik przejrzysty dla publiczności.

Click here to view the embedded video.

Szczególne podziękowania dla sponsorów głównych zawodów i pozostałych, którzy wsparli I Edycje Forteca Boulder Masters cennymi nagrodami rzeczowymi.

Five Ten Stealth Śląska Liga Bulderowa 2014-15 – finał

czw., 05/03/2015 - 15:11

Zapraszamy w sobotę 7 marca na Poziom450 do Sosnowca na finał Śląskiej Ligi Bulderowej 2014-15. Startujemy już od godziny 12.00, a kończymy o 21.00. Potem losowanie dodatkowych upominków od sponsorów (obecność obowiązkowa) oraz rozdanie nagród. Losowanie drobnych upominków odbędzie się także w trakcie całej sobotniej imprezy ;)

Wyniki będą wprowadzane w miarę możliwości na bieżąco, tak że oficjalne podsumowanie powinno się zacząć o 21.30, a skończyć o 22.00. Tradycyjnie zostanie przygotowane 20 bulderów (5 łatwych, 5 średnio trudnych, 5 trudnych i 5 hardych), tak że każdy będzie mógł się wstawić oraz doładować. Start w trzech kategoriach (łatwa, trudna, pro oraz juniorzy), do klasyfikacji generalnej wchodzi 10 baldów bądź 11 (jeśli dana osoba skończy wszystkie w swojej kategorii i machnie coś z wyższej ;) W przypadku juniorów sumowane są wszystkie baldy bez względu na trudność.


Pełne info wyniki i zdjęcia na profilu na FC
(https://www.facebook.com/pages/Śląska-Liga-Bulderowa/109718875857425?ref=hl)
oraz redPoint.pl (http://redpoint.pl/zawody/sbl-info2014-15.html)

Magiczny świat nocnej wspinaczki – Nicolas Favresse

śr., 04/03/2015 - 21:00

Belgijski wspinacz, Nicolas Favresse wychwala piękno wspinania nocą.

Wspinaczka nocą. Niegdyś ostatnia deska ratunku, a ostatnio krzyk mody. Wzrost popularności wiąże się z pewnością, z nadejściem czołówek nowej generacji, w przypadku boulderingu z poszukiwaniem najlepszego tarcia, a ludu pracującego z brakiem wolnego czasu (praca itp.) w ciągu dnia. Żeby się dowiedzieć czegoś więcej w tym temacie poprosiliśmy o zdanie Nicolasa Favresse.

Jakieś 15 lat temu odkryłem tę formę wspinaczki. Nie miałem specjalnego wyboru… Było ciemno, a my musieliśmy się wspinać do końca jakiejś długiej drogi. Od razu spostrzegłem, że to kompletnie inna bajka. Sam fakt, że nie widzisz tyle co normalnie wymusza na Twoim umyśle inne działania. Wszystko czego nie widzisz, wszystko co czujesz, słyszysz i czujesz staje się więcej niż zwyczajne. Ja odnajduję w tym coś fascynującego: jeśli to akceptujesz, Twoje zmysły się wyostrzają.

Przewspinałem kilka moich najtrudniejszych dróg w słabym oświetleniu, używając bądź nie, czołówki. To jest także interesujące z innego powodu. Na długich drogach, na których wiem, że spędzę co najmniej 24 godziny, a w szczególności w chłodnych rejonach, zdecydowanie preferuję wspinaczkę nocą ze względu na oszczędności związane z brakiem sprzętu biwakowego. Potrzebę snu odkładam na czas, w którym wyjrzy słońce, żeby pławić się w jego ciepłym blasku, spać spokojnie, a nie trząść się z zimna w nocy.

Ciężko jest dobrze się wyspać przed dłuższym wspinaniem. Wiele razy było tak, że zasypiałem tuż przed pobudką, a to skutkowało gównianym samopoczuciem, gdy startowaliśmy. W związku z tym zaletą tego, że mogę wspinać się nocą, jest możliwość spania do późna i brak pośpiechu po pobudce. Ten rytm doskonale wpasował się w mój styl wspinania.

Najbardziej rajcuje mnie pobyt na dużej wysokości, na długiej drodze i wkraczanie w tę plamę światła przede mną. Może nie widzisz ostatniego przelotu, może zapominasz o swoim partnerze, a jedynym co słyszysz to bicie swojego serca. To jest inny wymiar wspinania. To jest podróż! Taka magiczna!

Źródło: Nicolas Favresse, Planetmountain.com

15-latka onsajtuje 8b

śr., 04/03/2015 - 15:58

15-letni słoweńska wspinaczka sportowa, Janja Garnbret przeszła onsajtem Avatar 8b na Pandorze, w Chorwacji. Za drugim podejściem uporała się ze Scratem, za 8c.

Janja Garnbret ze Słowenii ma za sobą wspaniały, 4-dniowy trip w pobliskiej Chorwacji, gdzie pokonała onsajtem ósemkę-be, Avatar na mocno przewieszonej Pandorze. Zaledwie piętnastoletnia Garnbret jest bezsprzecznie jedną z najbardziej utalentowanych słoweńskich sportsmenek, a jej osiągnięcia można określać jako najważniejsze wśród wspinaczek w tym wieku.

Na Pandorze uporała się także, za drugim razem ze Scratem, jej pierwszą ósemką-ce. Podczas tej samej wycieczki zawitała pod Kompanj, gdzie w najczystszym ze stylów pokonała Neytiri 8a, a także poprowadziła Rocket Max 8b w drugiej próbie.

W zeszłym roku Janja zwyciężyła w swojej kategorii wiekowej, w Mistrzostwach Europy w boulderingu oraz prowadzeniu. W związku z tym, jest absolutną faworytką Mistrzostw Świata Juniorów rozgrywanych na przełomie sierpnia i września w Arco.

Źródło: Planetmountain.com

MURALL CHALLENGE, Warszawa – Zapraszamy!

śr., 04/03/2015 - 11:14

MURALL CHALLENGE to potężna dawka wspinania - 15 dróg eliminacyjnych (punktuje 5 dróg), – szeroki wachlarz trudności (drogi już od 4a aż do 8b) – czołowi polscy routsetterzy prowadzeni przez Adama Pustelnika i Marcina Wszołka. 

Po raz pierwszy pojawią się „nieparametryczne” drogi ułożone specjalnie z myślą o dzieciach. Chwyty na zawody dostarcza Flathold marka znana z Pucharu Świata.

Najwyższe emocje gwarantowane ! Tradycyjnie w koronnej kategorii OPEN rywalizacja finałowa rozstrzygnięta zostanie w widowiskowej formule Duel. Dzieci z kategorii Dzieci Młodsze, Dzieci, Młodzicy rywalizować będą w tym roku o Puchar Teleexpresu.

Wśród publiczności i startujących rozlosujemy atrakcyjne nagrodyufundowane przez naszych partnerów – adidas i PZU. Warto więc kibicować do końca i dać szansę swojemu szczęściu

Ines Papert o The Hurting XI 11

wt., 03/03/2015 - 19:13

Niemiecka alpinistka, Ines Papert zdobywa The Hurting XI 11 w Coire an t’Sneachda – i staje się pierwszą kobietą, która odhacza jedną z najtrudniejszych dróg Szkocji zimą.

Nadir Khan publikuje niedzielnym wieczorem kilka fotek na Facebooku i opatruje je następującym komentarzem:

„Niesamowity wyczyn, w warunkach, w których nie myśli się o pokonaniu drogi tej klasy. Ines Papert na ‚The Hurting’ XI 11. Zdjęcia mogą dawać pewne pojęcie, ale tam wiało co najmniej 100 mph.”

Pierwszym, który przeszedł The Hurting był Dave Macleod w lutym 2005, tworząc najtrudniejszą drogę Szkocji tamtych czasów.  Najlepiej opisywał to nagłówek „Horror-Show Dave’a Macleoda!”

Ines zakosiła ją za drugim razem, w warunkach wykluczających sukces przy pierwszym podejściu.

Zdołaliśmy podpytać o parę kwestii naszą bohaterkę oraz jej asekurującego – Simona Yearsley’a.

Jak długo przebywałaś w Szkocji i dlaczego?

Pierwszy powód to występ w sobotni wieczór, przed niesamowitą publicznością na festiwalu górskim w Fort William. W przeszłości wizytowałam Szkocję dwukrotnie. Za każdym razem wiązało się to z przeżyciem wspaniałej przygody. Tym razem pojawiłam się z moim bawarskim przyjacielem, Seppi Pfnuerem. To był jego pierwszy, wspinaczkowy wypad do Szkocji i był niezwykle podekscytowany. Moim nadrzędnym celem jest zimowa wspinaczka, ale także wizyta u starych znajomych. Simon Yearsley służył nam swoim vanem. Greg Boswell to bardzo pozytywny, młody człowiek i mocny wspinacz. Ian Parnell był na pierwszym wypadzie i tłumaczył nam tradycję i etykę szkockiej szkoły wspinaczkowej. W tym roku trip trwał 9 dni, a rozłożony był na 6-dniowy pobyt w górach i 1-dniowy w jaskini w Newtyle. Niestety w tej ostatniej miejscówce warunki okazały się fatalne. Ostatni etap był okraszony przejściem The Hurting. Byłam bardzo szczęśliwa z tego powodu!

Dlaczego wybór padł na The Hurting?

Ponieważ droga jest sławna i jest jedną z najtrudniejszych na świecie. Czułam, że jestem do niej przygotowana. Dave Macleod stworzył drogę (w 2005 roku), którą niewielu uważało za możliwą do przejścia. Jego styl i podejście były takie inspirujące… Tyle się o tym nasłuchał i naczytałam… Chociażby o błędach grożących glebowaniem, czy niezwykle ciężkim i technicznym wspinaniu. Lubię podnosić sobie poprzeczkę, ale bez nadmiernego ryzyka. Z drugiej strony jest ono pociągające, a to z kolei kłóci się z chęcią kontroli nad wspinaczką. Pojawiło się również pragnienie zweryfikowania wszystkich tych niesamowitych historii. Ostatecznie wygrało podejście: „nie ryzykujesz, nie masz”. Po raz pierwszy przymierzaliśmy się do niej w piątek i czułam, że może puścić. Seppi asekurował mnie przez dwie godziny w kiepskich warunkach. Wiedziałam jaka jest definicja szkockiego wspinania zimowego. Moja próba nie była prowadzona w zgodzie z nią. Pomimo tego, że rysy były zaśnieżone, tak samo zresztą jak półki to nie była to prawdziwa, szkocka zima.

Seppi musiał wracać do domu w sobotni wieczór, ale Simon zaoferował pomoc w niedzielę. Kilka tygodni wcześniej powtórzyłam “Ritter der Kokosnuss“. Jest to droga tradowa, w Szwajcarii o wycenie M12, ale w zastawieniu z The Hurting jest zupełnie odmienna – siłowe wspinanie, jednakże z dobrą asekuracją przez jej większą część. „Rittera” nie można nazwać drogą sportową, ale nie umywa się pod względem stylu do The Hurting. W mojej opinii obie jednak zapewniają to co najważniejsze, świetną zabawę.

Gdzie było najtrudniej?

Pierwsze metry były wyzwaniem dopóki nie dotarłam do pierwszego, dobrego punktu asekuracyjnego. Podczas przejścia cruxa, prowadzącego nad dachem czułam się pewnie, ale górna część ściany była bardzo techniczna. Warunki były wspaniałe, a mech służył doskonale jako punkt zaczepienia. Jako osobie z zewnątrz, do przejścia cruxa musiało wystarczyć prawidłowe operowanie sprzętem. Wszystko było pokryte świeżym śniegiem. Różnica w używanym, w piątek i niedzielę sprzęcie była wyraźna. Poza tym, pogoda była w porównaniu z wcześniejszym okresem okropna, a wiatr dochodził do 100 km/h. To czego nauczyłam czegoś od Simona to nie poddawać się dopóki nie dotrzesz bazy pod ścianą. Tam jest szansa na ochronę przed wiatrem. I rzeczywiście ją tam znaleźliśmy. Pozytywne nastawienie mojego partnera wiele mi dało.

Co sądzisz o szkockiej zimie?

Nie wpadłabym tutaj gdybym jej nie lubiła! Zasady są inne niż w Alpach, ale to tworzy swego rodzaju wyzwanie. Dobrze jest funkcjonować w ramach pewnych zasad, które gwarantują dodatkowo bezpieczeństwo. Najważniejszą lekcją jaką odebrałam z tego wyjazdu jest podejmowanie prób jedynie w dobrych, zimowych warunkach – skała pokryta szronem, mocno zmrożona roślinność i subiektywna pewność co do zimowego klimatu na drodze. Wcześniej nie były mi znane te granice. Teraz wiem o wiele więcej (ale nie wszystko oczywiście) na temat zasad panujących w Szkocji. Jest jeszcze sporo do nauki.

Słyszałem, że testowałaś Newtyle – jak wrażenia?

Świetna, treningowa miejscówka. Chciałabym mieć taką u siebie. Nie stanie się ona jednak celem samym w sobie. Była idealnym wypełnieniem naszego dnia „restowego”. Masywne ruchy na drodze wycenianej na M11 pozostawiły pozytywne wspomnienia.

Dlaczego tak mało kobiet wspina się zimą? (przynajmniej w UK) Czy podobnie jest w Niemczech?

Nie mam pojęcia dlaczego tak jest. Szkoda, że nie ma więcej dziewczyn wkręconych w ten rodzaj wspinaczki. Czy chodzi o pewność siebie? A może o wychowanie? Czy pogodę? Widzę wiele kobiet wspinających się trudnymi drogami, wliczając E9-tki, ale wystarczy zmienić aurę… Nie mam pojęcia. Jest kilka dziewczyn w Niemczech, które parają się mikstem, ale niewiele uderza na coś trudnego.

Co jest Twoim kolejnym celem?

Niedługo będziemy próbować przejść w ciągu północne ściany Eigera, Moencha i Jungfrau. Przy przemieszczaniu się od ściany do ściany będziemy używać paralotni. Planuję także wyprawę na Antarktydę oraz wakacje z synem w Kanadzie.

A asekurujący na to… – Simon Yearsley

Plan był prosty: przerzucić Ines pod The Hurting w jej ostatni dzień pobytu w Szkocji. Była jednocześnie ostro nakręcona i sfrustrowana wcześniejszym niepowodzeniem. Jedynym problemem była pogoda – wczesny ranek miał być w porządku, nawet była mowa o przejaśnieniach, ale przed południem zrobi się naprawdę paskudnie. Powinno silnie wiać i mocno śnieżyć. Czmychnęliśmy z Festiwalu w Fort William i pojechaliśmy nad Cairngorms. Nad sobą mieliśmy rozgwieżdżone niebo i wiał lekki wiatr. Jednym słowem idealnie. Wszystko zmieniło się ok. 4 nad ranem. Obudził nas wiatr walący w naszą mobilną sypialnię – pogorszenie pogody pojawiło się wcześniej niż przypuszczaliśmy. Nadir i Ali pojawili się kilka minut po 6, a chwilę później wdrapywaliśmy się na górę w stale pogarszających się warunkach. Przekonałem Ines, że Hurting powinien być osłonięty przed wiatrem, w związku z tym powinniśmy dojść do bazy pod ścianą i tam dopiero decydować co dalej.

Myliłem się. Ściana była omiatana wiatrem i śniegiem ze wszystkich stron. Ali i Nadir szybko uwinęli się ze sprzętem fotograficznym. Ines mając za sobą krótką rozgrzewkę i przygotowany sprzęt ruszyła. Wspinam się ponad 35 lat, a było to najbardziej widowiskowe prowadzenie jakiego byłem świadkiem: było niebezpiecznie od samego początku, zanim dotarła do komfortowego stanowiska musiała użyć kilku sztuk sprzętu osadzonego w niezbyt pewnych miejscach; następnie przebrnęła czujnym trawersem gdzie osadziła kostkę po raz kolejny w jako takim miejscu. Pociągnęła jeszcze kilka metrów zanim potężny podmuch wiatru nie zerwał jedynego solidnego punktu asekuracyjnego. Pozostaje jeszcze 12 m, słabo osadzona kość, pogarszająca się aura, droga wyceniana na XI, 11, a ona… ciągle napiera.

Całkiem przyzwoicie osadzony sprzęt pod dachem. Chwila oddechu. Mija go. Podmuchy osiągające co najmniej 100 km/h, zaczęły nią szarpać. W pewnym momencie myślałem, że zejdę, gdy wykonując jeden z ruchów na pionowej ścianie, tracąc równowagę cały ciężar przerzuciła na jedną rękę. Wytrzymała. Moje serce także. Ines kontynuowała. Spojrzałem na Alego i wybuchnęliśmy śmiechem na wspomnienie tej sytuacji. Wydawać by się mogło, że serie masywnych ruchów, flagowań, szybkiego osadzania sprzętu nigdy się nie skończą. Czasami znikała nam w tym całym zamieszaniu. Nagle usłyszeliśmy okrzyk. Jeden z tych naprawdę głośnych i radosnych. Jest po wszystkim. Odetchnęliśmy z ulgą. Nadir przestał filmować. Schodziliśmy walcząc o to, żeby się nie przewrócić.

Siedząc w kafejce, uświadomiliśmy Ines czym jest „hoolie” (domówka).

Źródło: UKClimbing

Zapraszamy na Drytooling na JASNEJ

pon., 02/03/2015 - 17:49

Jesteśmy pierwszą ścianą na Śląsku, która wprowadziła możliwość wspinania się na drewnianych „dziabkach”
Gwarantujemy świetną zabawę. Jest to także bardzo dobra forma treningu wytrzymałości. Spróbuj innej formy wspinaczki – zapraszamy.

Wspinać można się od poniedziałku do piątku w godz. 10.00 – 15.00 lub w innym terminie gdy jest mniej klientów na ścianie. Obowiązkowo, wspinacz i asekurant posiadają kask. Cały sprzęt można wypożyczyć w recepcji ośrodka. Raz jeszcze zapraszamy – jasne, że warto spróbować :)

I Puchar Śląska w Boulderingu – wyniki

pon., 02/03/2015 - 17:44

W sobotę 28 lutego rozegrano I PUCHAR ŚLASKA W BOULDERINGU. Czwarte eliminacje pucharowych zmagań zebrały na JASNEJ 52 zawodników z całego regionu. Rywalizacja odbywała się w dwóch grupach: kobiety i mężczyźni. 

20 ciekawych boulderów, w tym jeden, który przerodził się w swoisty konkurs skoków do klamy sprawiły, że rywalizacja była bardzo zacięta. Do tego, muzyka, fajna atmosfera – staje się jasne, że zawody należy uznać za udane. Wśród zawodników rozlosowano dwie karty podarunkowe o wartości 100 zł do wykorzystania w ośrodku JASNA.

Dziękujemy Wam, że byliście z nami i zapraszamy na kolejne zawody, które odbędą się w CW CECHOWNIA w Rybniku 14.03.2015. Zapraszamy już teraz na przyszłoroczną edycję PUCHARU ŚLĄSKA W BOULDERINGU.

Wyniki zawodów na podstawie oddanych kartek są następujące:

Przypominamy, że najbliższe zawody w ramach LIGI JASNEJ odbędą się już 19 marca.
ZAPRASZAMY NA KOLEJNY BOULDEROWY CZWARTEK NA JASNEJ:)
Jeśli chcecie mieć informację o zawodach na JASNEJ polubcie nas na FB https://www.facebook.com/zyjaktywniepl

Relacja z zawodów boulderowych „O drewnianą klamę”

pon., 02/03/2015 - 17:38

Dnia 14 lutego 2015r. w Kielcach na ściance wspinaczkowej Świętokrzyskiego Klubu Alpinistycznego na terenie Bazy Zbożowej odbyły się zawody bulderowe „o drewnianą KLAMĘ”. To już szósta edycja zawodów, w których wystartowało ponad 50 zawodników – w tym 11 dzieci. Jednak w tym wypadku organizatorzy zmienili formułę zawodów – zamiast eliminacji i finałów na uczestników czekało 20 przystawek o różnym stopniu trudności. Tylko nielicznym udało się wciągnąć wszystkie w ciągu 1h i 45min. Dla dorosłych pojawił się nowy szczegół w formule – mogli zarobić ekstra punkty za Flasha (aż 5 punktów!!!).

Impreza rozpoczęła się o godzinie 9.30 startem najmłodszych. Wszyscy dzielnie walczyli na 19 bulderkach. Najlepszym z najlepszych okazał się Miłosz Bujak, który zrobił 18 problemów (które wcale nie były takie łatwe ), tym samym zdobywając 54pkt. Miłosz startował w kategorii dzieci starszych, tj. klasa 4-6, zajął pierwsze miejsce na podium i oczywiście jedyną w swoim rodzaju drewnianą KLAMĘ. Drugi w tej kategorii uplasował się Mikołaj Szymecki, który uzyskał 39pkt, natomiast na trzecim miejscu znalazł się Olek Majda, który wywalczył 32pkt.

Natomiast wśród starszych dziewczyn na najwyższym miejscu na podium stanęła Marysia Nazarkiewicz zdobywając 37pkt, zaraz za nią znajduje się Ania Szkliniarz 35pkt. Trzecie miejsce ex aequo na liczbę punktów dla Oli Wójcik 33pkt. i Alicji Kwiatkowskiej. Zaraz za podium znalazła się Zosia Korczak zdobywając 12pkt.

W kategorii dziewczynek młodszych (klasa 1-3) wystartowała tylko Basia Wójcik, która świetnie poradziła sobie z bulderkami zaliczając 10 topów i 5 bonusów, co dało jej 35pkt. Wśród chłopców młodszych prym wiódł Błażej Kosmalski zdobywając 37pkt. Drugi na podium stanął Roch Kopeć, który dzielnie wywalczył 23pkt.

Patrząc po uśmiechach na twarzach najmłodszych śmiemy twierdzić, że zawody im się podobały (choć nie mamy pewności czy powodem radości nie były nagrody :) ) i mamy nadzieję, że w przyszłym roku również do nas przyjadą ze swoimi kolegami i koleżankami.

Niestety od kilku lat nad naszymi zawodami wisi fatum, kiedy byśmy nie robili zawodów na zewnątrz jest zawsze ciepło, słonecznie i część osób nie dojeżdża węsząc warun w skałach. Tak było i tym razem. Choć był wyjątek – chłopaki z Rzeszowa odwiedzili nasze zawody po tym, jak wcześniej rozgrzali się na baldach na Kamieniu Michniowskim, gdzie jednak warun nie był taki świetny. I dzięki temu zajęli miejsca na podium i sprzątnęli sprzed nosa innym uczestnikom drewnianą KLAMĘ. Pierwszym okazał się Krzysiek Szalacha, który wysiekał wszystkie baldy i zdobył 90 pkt. na 100 możliwych. Zaraz za nim pojawił się Bartek Opiela – 79 pkt, a następnie Adam Nowak – 72 pkt.

Jeśli chodzi o panie na najwyższym miejscu na podium stanęła Joanna Oleksiuk zdobywając 52 pkt, druga była Ola Romejko-Klentak – 47 pkt. i trzecia Dominika Bryła – 46 pkt. Każdy z zawodników miał okazję na pokazanie co potrafią i świetnie im to wyszło. Gratulujemy wszystkim zawodnikom powera i wytrzymałki :)

Wielki dzięki dla organizatorów, routesetterów, a przede wszystkim dla sponsorów, którzy od kilku lat wspierają i wspomagają nasze zawody:

Powersport Piotr Kotwica,
E-pamir,
Speed Med Poland Ratownictwo
Szkoła wspinania 9a,
Top Szkoła wspinania,
Northmoon,
Strefa Outdooru,
Redpoint.pl,
Football Factory

Pozdrawiamy i zapraszamy za rok
Świętokrzyski Klub Alpinistyczny







Głosowanie w V edycji Memoriału Piotra Morawskeigo

pt., 27/02/2015 - 13:57

Do 10 marca 2015 r. można oddawać głosy na projekty wypraw w V edycji „Miej odwagę!” Memoriału Piotra Morawskiego: http://www.miejodwage.pl/wyprawy.html. W V edycji Memoriału uruchomione zostało głosowanie SMS (koszt wysłania jednego SMS-a to 1,23 zł z VAT). W wiadomości zwrotnej każdy głosujący otrzyma kod upoważniający do rabatu 50 zł na zakupy w sklepie Regatta.pl oraz do pobrania bezpłatnej, jednomiesięcznej prenumeraty cyfrowej, pakiet Wyborcza. Każdy głos ma znaczenie, bowiem po półfinału plebiscytu przejdzie 20 projektów, na które zostanie oddana największa liczba głosów. Zaś dzięki wygranej laureaci tegorocznej edycji będą mogli zrealizować zwycięski projekt i wyruszyć jeszcze w tym roku w wymarzoną podróż.
Misją „Miej odwagę!” jest wsparcie najbardziej interesujących projektów podróżniczych, poznawczych i eksploratorskich. W V edycji plebiscytu można było wziąć udział zgłaszając swoje pomysły wypraw od 26 listopada 2014 r. do końca stycznia 2015 r. Wszystkie zgodne z regulaminem zgłoszenia zostały opublikowane na stronie www.miejodwage.pl i oddane pod głosowanie SMS. W sumie do walki o zwycięstwo w tegorocznej edycji Memoriału stanęły 83 wyprawy.

Zgodnie z Regulaminem od 10 lutego przez miesiąc, każdy może zagłosować na najciekawszy jego zdaniem pomysł. W V edycji Memoriału uruchomione zostało głosowanie SMS (koszt wysłania jednego SMS-a to 1,23 zł z VAT). W wiadomości zwrotnej każdy głosujący otrzyma kod, który umożliwia uzyskanie rabatu o wartości 50 zł na zakupy w sklepie Regatta.pl o łącznej wartości powyżej 250 zł oraz jednocześnie pobranie bezpłatnej, jednomiesięcznej prenumeraty cyfrowej, pakiet Wyborcza. 20 projektów z największą liczbą głosów przejdzie do półfinału. Spośród półfinalistów Kapituła nominuje 3 finalistów. Podczas finału 17 marca 3 ekipy będą musiały zaprezentować swój projekt i oddać go pod ocenę Kapituły, która wybierze zwycięzcę V edycji. Całość wydarzenia będzie transmitowana online. Przy wyborze zwycięzcy będę brane pod uwagę oryginalność, nowatorstwo oraz szanse na powodzenie wyprawy.

Dzięki wygranej laureaci tegorocznej edycji będą mogli zrealizować zwycięski projekt i uczcić tym samym pamięć Piotra. Relację z wyprawy będzie można śledzić na stronie Memoriału www.miejodwage.pl oraz na Facebooku: www.facebook.com/MemorialPiotraMorawskiego
***
Piotr Morawski (ur. 27.12.1976, zm. 08.04.2009) ̶ doktor chemii na Politechnice Warszawskiej, największy polski himalaista młodego pokolenia, jeden z najlepszych himalaistów świata. Zdobywca 6 ośmiotysięczników. Od 2007 roku pełnił funkcję wiceprezesa Polskiego Związku Alpinizmu.
Do największych osiągnięć w wysokogórskiej karierze Piotrka należy pierwsze zimowe wejście na ośmiotysięcznik Shisha Pangma, wraz z Simone Moro, ustanowienie ̶ nie pobitego do tej pory ̶ rekordu wysokości zimą na K2, wraz z Denisem Urubko, a także trawers Gasherbruma I wraz z Peterem Hamorem czy pierwsze przejście południowej ściany Shisha Pangmy zimą wraz z Simone Moro. W 2009 podczas wyprawy aklimatyzacyjnej na Dhaulagiri Piotr Morawski wpadł do szczeliny lodowcowej, niestety nie udało się go uratować. Zginął mając 32 lata.

www.miejodwage.pl
www.alpinus-miejodwage.pl
www.piotrmorawski.com

WSPIERAJĄ NAS:

Partnerem V edycji „Miej odwagę!” Memoriału Piotra Morawskiego został LOTTO Extreme – projekt, którego celem jest pokazywać ludzi z pasją – takich, którzy mają odwagę żyć swoimi marzeniami i podejmują niezwykłe wyzwania, walcząc jednocześnie ze słabościami. LOTTO Extreme pomaga im także w zdobywaniu szczytów od momentu rozpoczęcia przygotowań, przez pasma emocji, nadziei i aspiracji, jakie towarzyszą każdemu z nas w codziennym życiu – prywatnym i zawodowym. Marzenia są bo to, by je spełniać i po nie sięgać, LOTTO Extreme pomaga je zrealizować.

Regatta – najpopularniejsza brytyjska marka dla wszystkich fanów outdooru jest PARTNEREM SPRZĘTOWYM Memoriału. Ideą Regatty jest tworzenie wysoce technicznych, wytrzymałych, wygodnych ubrań dla wszystkich, którzy niezależnie od warunków chcą przeżyć przygodę w terenie. Nieważne czy jesteś wspinaczem, alpinistą, miłośnikiem trekkingu, nordic walkingu, zaawansowanym turystą, biegaczem górskim czy też po prostu uwielbiasz podróżować. Nieważne czy masz cztery lata czy też może sto cztery. Ubrania marki Regatta są tworzone i testowane w najcięższych warunkach właśnie dla Ciebie.

Organizatorem głosowania SMS w V edycji „Miej odwagę!” jest Agora S.A. Agora jest jedną z największych spółek medialnych w Polsce notowaną na GPW w Warszawie od 1999 r. Jej oferta medialna obejmuje gazety, reklamę zewnętrzną, sieć kin, przedsięwzięcia internetowe i radiowe, czasopisma, a także sprzedaż kolekcji wydawniczych.

Honorowym patronatem Memoriał Piotra Morawskiego Miej odwagę! objęli:

W poszukiwaniu efektu WOW – Leonidio

pt., 27/02/2015 - 13:30

Znudzeni corocznymi, rytualnymi wyjazdami do Margalefu, Rodellaru czy Kamienia Leskiego, wysłannicy Climb.pl sprawdzili przywracający Ducha Wspinaczkowego starożytny rejon, o którym robi się coraz głośniej – greckie Leonidio.

Leonidio zostało odkryte w roku 2013 przez Niemców, którzy dzięki twardej polityce Angeli Merkel wykupili Grecję z rąk pogrążonych w kryzysie autochtonów. Wspinacze niemieccy nie tracąc czasu wbili spity tu i ówdzie w nadziei, że sprowadzą rzesze amatorów słońca, by Ci skałę z gruzu i piasku wyczyścili. Przeszło rok temu odbył się tu Climbing Festival, na którym ekiperzy zaprezentowali wielki potencjał, jaki drzemie w tym miejscu oraz oswoili lokalną społeczność ze wspinaniem, organizując Top Rope Day, podczas którego każdy chętny mógł zrobić swój pierwszy krok wspinaczkowy. Napływ wspinaczy przyczynił się również do wzrostu ruchu turystycznego w rejonie podczas pory zimowej, czym dozgonną wdzięczność filozofów grabieżcy zyskali, a wszyscy adepci pokonywania rzeźby skalnej rykoszetem z niej korzystać mogą.

Infrastruktura turystyczna w Grecji pamięta lata świetności biura podroży Alba Tour, zatem nietrudno znaleźć nocleg w samym Leonidio ani w okolicznych kurortach mających dostęp do morza. Oprócz campingu do wyboru mamy wiele ofert wynajmu mieszkań prywatnych oraz apartamentów. W miasteczku znajdują się sklepy: ogólnospożywcze, monopolowe, materacowy, elektryczny z klimatyzatorami, zabawkowy, piekarnie; kiosk z petami, rybami, miodem i gazem w butlach; stacje benzynowe, restauracje i kawiarnie. Ku uciesze przyjezdnych mieszkańcy mówią po angielsku i są bardzo przyjaźnie nastawieni do wspinaczy, których traktują tak jak ich przodkowie półbogów.

Wapień Leonidyjski doświadczonym amatorom sportu daje niespotykane nigdzie indziej wrażenie obcowania z gromadą wystraszonych jeży. Niestety, przyjemność fizycznego kontaktu z naturą nie wzrasta wraz z ilością pokonanych metrów, a liczba tychże maleje z dnia na dzień wprost proporcjonalnie do grubości naskórka pozostałego na dłoniach. Dodatkowo, skała nie wszędzie jest tak dobrze związana jak beton na Murarzach i różnej wielkości gruz często pada ofiarą zbyt silnego chwytu.

Na ratunek malkontentom przychodzi wspinanie sensu stricto. Leonidio gwarantuje zabawę na każdym poziomie zaawansowania i w każdym możliwym stylu – od agresywnych połogów, przez krawądkowe piony, po przewieszenia z różnorodnymi formami naciekowymi. Sektory rozrzucone są po trzech dolinach, zwrócone ku słońcu o różnych porach dnia, a kilka z nich oferuje wspinanie w czasie deszczu nie tylko koneserom. Większość dróg to linie o długości przekraczającej 20 metrów, choć prawdziwi poławiacze pereł z pewnością znajdą dla siebie krótsze propozycje. Trudności mieszczą się w granicach fizycznych możliwości normalnych ludzi, a gęste obicie pozwala na przehaczenie dowolnej drogi każdemu, kto umie podnieść rękę nad głowę wisząc na bloku.

Subtelny uśmiech, bujający, żwawy krok, ukojone spojrzenie… Klasyczne syndromy ustrzelenia szemranki wyjazdu ;)

Jeżeli zatem boisz się latać, koledzy nie chcą wieszać Ci ekspresów na projektach, a tłumy rozentuzjazmowanych Amerykanów onieśmielają Cię podczas prób na życiówce – redakcja Climb.pl poleca Ci Leonidio.

Najświeższe topo oraz praktyczne informacje o tym, jak dojechać, gdzie zamieszkać i jak znaleźć szemranki, których nikt nie zweryfikuje, znajdziecie na: http://climbing-leonidio.com/en/

Pszczoła (climb.pl, Zygi, Srebro, zerwa.pl)





Imadło Tarnogaju 2015 – zapisy!

czw., 26/02/2015 - 21:55

Przygotowania do mitingu bulderowego „Imadło Tarnogaju 2015″ nabrały tempa. Chwyty…struktury..bryły 3d od niezawodnego TR-Walls. No i oczywiście Finał niespodzianka, którego „Drytolingowcy” będą nam zazdrościć:)… 
Po zawodach, impreza integracyjna na naszej ścianie dla Wszystkich.

Formuła: Miting bulderowy z Finałem.
Do pokonania w Eliminacjach 23 Buldery, w trudnościach od 4a do 8a.

Do Finału wchodzą Zawodniczki i Zawodnicy , którzy pokonają najwięcej przystawek. W najmniejszej ilości prób. Karty Startowe wypełniamy sami!
Kalifikacje uzyskuje, sześć Pań i sześciu Panów.

Grupy eliminacyjne:
I 9:00-11:45 I Grupa Eliminacje 65 osób
II 12:00-14:45 II Grupa Eliminacyjna 65 osób
III 15:00-17:45 II Grupa Eliminacyjna- 65 osób – Prosimy tu o zapisy uczestników naszych Sekcji w pierwszej kolejności!!

19:00 Finały!!!! Bulder Finałowy , formuła OS. Ilość prób nie ograniczona
Limit czasu 6 minut.

20:30 Dekoracja Zwycięzców. Statuetki dłuta Marka Freusa – Imadło Tarnogaju.

….na pytanie czy będzie można spróbować Finałowych baldów…oczywiście tak!

Wpisowe 50zł – Biuro Zawodów. Otrzymujecie pamiątkową koszulkę ProRock, oraz coś na osłodę. No i oczywiście obowiązkowy czeski izotonik po..:)

Po Zawodach rozpoczniemy wieczór integracyjny.

Routseting: Tomas Mraza Mrazek, Honza Caj Salek, Petrl Andrla, oraz TarnogajTeam

Sponsorzy: TR Walls, Tarnogaj, Saltic, Ocun, Rafiki, Prorock

Partner Głowny: The World Games 2017 Wrocław

Rejstracja online
zawody.centrumwspinaczkowe.pl

Serdecznie Zapraszamy!!!

 

Kamil Ferenc i Piotrek Schab w Olianie

wt., 24/02/2015 - 15:00

Tydzień temu rozpoczęli swój zimowy wyjazd zawodnicy krakowskiej Korony Kamil Ferenc (SALEWA, Rock Pillars, MotionLab) i Piotrek Schab (Wild Country, adidas outdoor, Five Ten, MotionLab). Hiszpańska Oliania przywitała ich nie tylko słonecznie, ale i łaskawie, co krakowianie szybko przekuli w pierwsze solidne przejścia.

Około 12 stopni w cieniu i prawie cały czas bezchmurne niebo, czyli wymarzony warun w Hiszpanii. Nic dziwnego, że Kamil i Piotrek szybko rozpoczęli intensywne prace rozwspinowe. U Kamila na pierwszy ogień poszła T1 Full Equip – wyceniona na okolice 8c droga autorstwa Victora Fernandeza.

Kamil Ferenc na Joe Blau (fot. arch. KF)

„T1 to droga która nie wybacza błędów chyba, że się ma super zapas, a mi go na początku wyjazdu raczej brakowało, do tego poruszałem się kwadratowo, co nie pomagało w pokonaniu lekko przewieszonej płyty. Droga ma kilka małych cruxów oddzielonych od siebie średnimi restami. Największym problemem był dla mnie ciąg oraz szybkie odnalezienie się w słabych chwytach i stopniach. Linia padła drugiego dnia po pięciu próbach. Pierwotnie została ona wyceniona na 8c, a ostatnio wiele głosów mówi o niższej wycenie, ale wydaje mi się, że bliżej jej do 8c niż do 8b+.” – komentuje Kamil.

Pierwsze metry Joe Blau, w akcji Kamil Ferenc (fot. arch. KF)

Jako że Piotrek zapisał linię do swojego wykazu w styczniu 2013, w ramach rozwspinu ruszył na Joe Blau, czyli obitą w 2012 roku przez Joe Kindera drogę, którą szybko pokonały takie sławy jak Chris Sharma, Adam Ondra czy Reffo Silvio, a sam autor zmagał się z nią przez dwa sezony. „Drogą-nemezis”, jak nazywał ją Kinder, z sukcesem zainteresowali się też m.in. Mateusz Haładaj czy Łukasz Dudek, który nie ukrywał, że preferuje jednak nieco krótsze linie… Jest się bowiem na czym zmęczyć: Joe Blau to 40 metrów i około 100 ruchów…

Pierwsze metry Joe Blau, w akcji Kamil Ferenc (fot. arch. KF)

„Droga biegnie środkową częścią sektora, gdzie główne trudności kumulują się w mocnym przewisie, lecz na ostatnim, pionowym już, odcinku również można spodziewać się dobrej zabawy, stojąc trzy metry nad wpinką i to w chwytach, których wolałoby się nie trzymać. Drogę rozpoczyna nietrudny, ale palczasty boulder, po którym możemy dobrze odpocząć i przygotować się do właściwych trudności czyli 20-ruchowego pasażu o charakterze wytrzymałościowo-siłowym. Sekwencję kończy efektowny strzał do klamy, z której to rozpoczyna sie trzecia część drogi, ceniona przez nas na około 8b, która mimo wszystko, gdy niedopatentowana, może spowodować niemałe problemy, a końcowy bald w pionie przyprawia o ból głowy.”

Radość po zrobieniu (fot. arch. KF)

Jak wspominają krakowianie, obaj na ostatnich metrach musieli mocno zawalczyć, a sukces zawdzięczają przede wszystkim precyzji, którą udało im się utrzymać do samego końca. Dodatkowo Kamil musiał zmierzyć się jeszcze z burzą, jaka rozpętała się podczas prowadzenia oraz, w konsekwencji, mokrymi chwytami tuż pod łańcuchem. Ostatecznie, przygoda zakończyła się happy endem 3. dnia prób i panowie mogą przenosić się już na kolejne projekty. Obiecywać nic nie można, ale liczymy, że to nie ostatnie wieści, jakie dopłyną do nas jeszcze z Oliany…

Monika Młodecka

Kamil Ferenc na Joe Blau (fot. arch. KF)

Zdjęcia:
Kamil Ferenc na Joe Blau (fot. arch. KF)
Kamil Ferenc na Joe Blau (fot. arch. KF) _2
Pierwsze metry Joe Blau, w akcji Kamil Ferenc (fot. arch. KF)
Pierwsze metry Joe Blau w akcji Kamil Ferenc (fot. arch. KF) _2

X edycja Turnieju Czterech Ścian

pon., 23/02/2015 - 20:44

Dnia 8 marca 2015 w Bielsku-Białej przy ulicy Karpackiej 24, w Centrum Wspinaczkowym PRIMAROCA, odbędzie się X edycja Turnieju Czterech Ścian. Są to zawody wspinaczkowe dla dzieci i młodzieży z całej Polski, w kategorii prowadzenie z dolną asekuracją dziewcząt i chłopców. 

Organizator

Centrum Wspinaczkowe PRIMAROCA, Robert Wykręt, tel. 504 104 971

Warunki uczestnictwa

– prawo do startu w zawodach mają dzieci i młodzież w następujących kategoriach wiekowych:
2006 i młodsi – wspinanie na wędkę,
2005-2004 – wspinanie na wędkę,
2003-2002 – prowadzenie z dolną asekuracją,
2001-1999 – prowadzenie z dolną asekuracją,

– w zawodach mogą uczestniczyć zawodnicy posiadający pisemną zgodę rodziców lub prawnych opiekunów

Program

– godz. 10.00: otwarcie i prezentacja dróg eliminacyjnych.
Każda kategoria wiekowa będzie miała do pokonania dwie drogi eliminacyjne. Wszystkie kategorie startują równocześnie. Obowiązuje formuła fleszowa.

– godz. 10.30: start eliminacji
– godz. 13.00: finały

  • OS wspinanie na wędkę grupa wiekowa 2006 i młodsi
  • OS prowadzenie z dolną asekuracją pozostałe grupy wiekowe

W przypadku remisu w finale, rozegrany zostanie super-finał, gdzie liczyć się będzie czas przejścia.

– godz. 16.00: dekoracja

Nagrody i świadczenia organizatorów

– 1,2 i 3 miejsca: puchary
– pozostali finaliści: dyplomy

Miejsce zawodów

Centrum Wspinaczkowe PRIMAROCA
ul. Karpacka 24
43-300 Bielsko-Biała

Zapisy i wpisowe

- mailowo: kontakt@primaroca.com.pl lub w dniu zawodów
- opłata startowa pobierana w dniu zawodów: 30 zł

  • ubezpieczenie zawodnika we własnym zakresie

 

Forteca Boulder Master 2015 – galeria

pon., 23/02/2015 - 18:47

Poniżej prezentujemy jeszcze ciepłą galerię z sobotnich zmagań boulderowych – Forteca Boulder Master 2015, w których wzięło udział ponad 180 osób! Znakomita organizacja, wyśmienite problemy, dobra zabawa – tak telegraficznie można zrelacjonować całą imprezę.  A teraz zobaczmy co tam się działo :)

Galeria z finałów









Galeria z eliminacji




























Adam Ondra ambasadorem Akademickich Mistrzostw Europy we Wspinaczce Sportowej 2015

pon., 23/02/2015 - 16:27

Tego jeszcze nie było! Najlepszy na świecie wspinacz będzie wspierał i promował polską imprezę. Adam Ondra to 22-letni, niezwykle utalentowany Czech, który każdego roku przekracza kolejne bariery we wspinaczce. Jest autorem pierwszych przejść trzech najtrudniejszych dróg sportowych na świecie w stopniu 9b+: La dura dura, The Change oraz Vasil Vasil. Ma na swoim koncie powtórzenia takich hitów jak Golpe de Estado (9b), La Rambla (9a+), Action Directe (9a). 

Zwyciężał w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w latach 2009-2010, a także był pierwszym w historii sportowcem, który dokonał tego w dwóch różnych dyscyplinach: prowadzeniu (2009) i boulderingu (2010). W styczniu tego roku Adam Ondra głosami internautów został sportowcem roku 2014 w plebiscycie organizowanym przez International World Games Association (IWGA). W ubiegłym roku jako pierwszy w historii został Mistrzem Świata w dwóch dyscyplinach: boulderinguprowadzeniu.

Ondra na Iron curtain 9b, foto: Henning Wang

Równocześnie podejmował kolejne wyzwania we wspinaczce skalnej dokonując m.in. niesamowitych przejść OS dróg 9a (TCT, Il Domani) oraz prowadząc historyczną Biographie 9a+, czy powtarzając jako pierwszy First Round, First Minute 9b. Podczas krótkiej wizyty w Polsce (w grudniu 2014) zaliczył swoją 100 (słownie: setną !) drogę w stopniu 9a lub trudniejszym, czyli Made in Poland na Podzamczu. Patronat Adam Ondry nad mistrzostwami z pewnością podniesie ich prestiż oraz zwiększy zainteresowanie imprezą sympatyków wspinaczki sportowej i mediów.

W ostatnich dniach Adam przebywa na IFSC World Climbing Camp w Kanadzie, gdzie są również obecni pozostali ambasadorzy mistrzostw (Klaudia Buczek, Ola Rudzińska i Adam Pustelnik).

Zapraszamy do polubienia funpage mistrzostw:

www.facebook.com/Climbing2015PL

Zawody dla Ani – relacja i wyniki

pon., 23/02/2015 - 08:39

W dniu wczorajszym (21 lutego 2015) odbyły się Zawody dla Ani. Druga edycja zawodów dla dzieci i młodzieży której celem była zbiórka pieniędzy na ratowanie życia Ani Starosolskiej – córki naszego kolegi Andrzeja – popularyzatora i eksploratora wspinania w Smoleniu. W zawodach wystartowało 55 uczestników w 3 kategoriach wiekowych z podziałem na chłopców i dziewczynki.

Do puszki udało się zebrać dzięki Waszej hojności 1277,77 zł ( jeden tysiąc dwieście siedemdziesiąt siedem złotych i siedemdziesiąt siedem groszy !) mamy nadzieję że seria siódemek na końcu kwoty to dobry znak i że z wpłat z odpisów podatkowych „1%” dla Ani wpłynie zdecydowanie więcej.

Wpłat można dokonywać za pośrednictwem „Fundacja dzieciom – Zdążyć z pomocą” ze wskazaniem Ania Starosolska.

Wyniki zawodów :

Szkoły podstawowe klasy 1-3 – dziewczynki

miejsce I – Gosia Kurek
miejsce II – Milena Ciechanowska
miejsce III – Maja Kierzkowska

Szkoły podstawowe klasy 1-3 – chłopcy

miejsce I – Maciek Janusz
miejsce II – Tymon Karczmarczyk
miejsce III – Andrzej Solisz

Szkoły podstawowe klasy 4-6 – dziewczynki

miejsce I – Natalia Fajfer
miejsce II – Magda Kiwer
miejsce III – Martyna Ciechanowska

Szkoły podstawowe klasy 4-6 – chłopcy

miejsce I – Miłosz Bujak
miejsce II – Bartek Ciesielski
miejsce III – Piotr Bąk

Szkoły ponadpodstawowe – dziewczynki

miejsce I – Marta Kiwer ( jedna w tej kategorii, ale wynikiem zasłużyła
na pierwsze miejsce!)

Szkoły ponadpodstawowe – chłopcy

miejsce I – Łukasz Lipok
miejsce II – Daniel Sznyder
miejsce III – Wojtek Ratajczak

Wszystkim zawodnikom serdecznie dziękujemy za dobre serce, gratulujemy wyników, zwycięzcom i zwyciężonym życzymy sukcesów w następnych zawodach. W imieniu rodziców Ani raz jeszcze serdecznie dziękujemy za okazane serce.

Organizator zawodów:
ABC WSPINANIA
http://www.abcwspinania.info/
Ściana Wspinaczkowa FABRYKA MOCY

Patronat medialny nad zawodami objęli:
wspinanie.pl
brytan.com.pl
redpoint.pl
climb.pl
Nowiny Gliwickie
Dziennik Zachodni

Za pomoc serdecznie dziękujemy wolontariuszom z AMOKU oraz ekipie
Fabryki Mocy.

Pozdrawiam i zapraszam na następne zawody.
Krzysztof Wróbel

French testing tour podczas III Edycji Zawodów Wspinaczkowych „Boulder Wars”

czw., 19/02/2015 - 15:41

28 lutego w Centrum Wspinaczkowym TOP w Nowym Targu. 10 akcesoriów, które zadowolą nawet najbardziej wybrednego wspinacza. Czyli strefa darmowego testowa francuskich marek.

Męczy Cię uciążliwy ból szyi podczas asekuracji?
Szpej nie mieści Ci się w jednej torbie?
Nie zawsze spadasz na cztery łapy?
Szukasz dobrych butów wspinaczkowych?
Kichasz na myśl o pyłku magnezji?
Chcesz szybko pozbyć się buły?

W strefie testowej sprawdzisz najlepsze francuskie akcesoria i wyposażenie wspinaczkowe, które uczynią Twój skalny świat efektywniejszym, bezpieczniejszym i wygodniejszym. Poznasz sprzęt, który używają francuscy wspinacze, Mistrzowie Świata i Europy oraz środowisko wspinaczkowe z kolebki wspinaczkowej Fontainebleau. Niezaprzeczalna jakość tych produktów przyciąga każdego kto wspina się zawodowo jak i amatorsko.

-Nie zadzieraj…głowy! Skończ z uciążliwym bólem szyi podczas asekuracji.
-Bądź jak kot, spadaj zawsze na cztery łapy z bezpiecznym systemem Crash pad.
-Pomieść cały szpej w jedym miejscu z funkcjonalną torbą Snap.
-Gdyby kózka nie skakała. Dowiedz się jak najlepiej zadbać o swoje palce i czym zabezpieczyć się przed i po kontuzjach wspinaczkowych.
-Czyść efektownie chwyty z brudu i tłuszczu włosiem z dzika, a flash gwarantowany.
– Sprawdź się na francuskich problemach bulderowych, chwytach i strukturach ArtLine oraz eXpression holds.

Marki biorące udział w teście:
– akcesoria i wyposażenie dla wspinaczy: Snap, Crimp Oil, Y&Y, EB, I’bbz, 6A ,
– profesjonalne wyposażenie ścian wspinaczkowych- chwyty i struktury : ArtLine, eXpression holds.

W zamian za podzielenie się swoją opinią przewidziane kupony rabatowe.

Serdecznie Zapraszamy.
E-climbingshop.com team

Nadstachu 8A+ dla Łukasza Dudka

czw., 19/02/2015 - 00:29

Dolnośląskie ostańce odwiedził w ubiegły weekend Łukasz Dudek, któremu udało się powtórzyć połączenie problemu Progres z regresem, czyli Nadstachu 8A+.

Jak się okazuje lata morderczego treningu, wrodzony talent i błysk w oku to nie wszystko, a kluczową rolę odgrywa odpowiednio wyselekcjonowane wspomaganie :)

Nie mogąc cały dzień pierdnąć na Progresie za 7c, po złyczeniu Ampera zasysam od razu całość wraz z przedłużeniem :)

Łukasz na Nadstachu fot. piotrekdeska.tumblr.com

 

Click here to view the embedded video.

Strony